Wyjazd na Światowe Dni Młodzieży był jednym z moich największych marzeń. Jeszcze nigdy wcześniej w takim wydarzeniu nie uczestniczyłam. Jednak było to marzenie nie do spełnienia- tak przynajmniej wydawało się na początku, ze względu na ogromne koszty takiej pielgrzymki. Dla Boga nie ma jednak nic niemożliwego. I tak pewnego dnia dostałam telefon z informacją, że moje marzenie staje się rzeczywistością i lecę do Sydney na XXIII ŚDM. To prawdziwy cud, że mogłam tam być. Cud którego „autorami” są Pan Bóg i ludzie skupieni wokół idei „Ogniwa miłosierdzia”, organizatorzy i darczyńcy.
Nie wiem jak mam dziękować Polonii australijskiej , bez której wyjazd naszej dziesiątki byłby niemożliwy. Słowa i gesty nie potrafią wyrazić mojej radości i wdzięczności. To zdecydowanie za mało, żeby oddać to, co czuję. Chciałabym osobiście móc podziękować i powiedzieć parę ciepłych słów każdemu darczyńcy. Chciałabym stanąć z każdym twarzą w twarz i powiedzieć: ”Dziękuję za to, że dzięki Pani/ Panu mogłam na nowo odkryć Boga, doświadczyć wielkiej wiary, siły i radości młodego Kościoła, zobaczyć twarz Jezusa w twarzy drugiego człowieka, spotkać się z Ojcem Świętym i posłuchać tego, co ma nam, młodym do powiedzenia, spotkać cudownych ludzi, którzy na zawsze pozostaną w moim sercu, doświadczyć prawdziwej wspólnoty i braterstwa młodych ludzi i zobaczyć przepiękne zakątki Australii. Za to wszystko dziękuję”.
Z całego serca dziękuję Polonii australijskiej. Za ten dar serca. Dziękuję, że dzięki Wam, dzięki Waszej pomocy i wsparciu nasze marzenia o uczestnictwie w ŚDM w Sydney stały się rzeczywistością. Wasz dar jest wyrazem Waszej miłości do drugiego człowieka, Waszej bezinteresowności, życzliwości, solidarności, zaangażowania w budowanie lepszego świata, w budowanie cywilizacji miłości, o którą twórca Światowych Dni Młodzieży- Jan Paweł II tak zabiegał. Budujecie żywy pomnik Janowi Pawłowi II i jestem przekonana, że jest z Was dumny. To ogromna radość wiedzieć, że jest ktoś, kto chce pomóc innym. To cudowne, że są na świecie tacy ludzie, który są skłonni dzielić się swoim bogactwem, swoją miłością po to, by umożliwić młodym ludziom spełnienie ich marzeń. Wierzę, że Pan Bóg wynagrodzi Wam stokrotnie i obdarzy Was wszelkimi łaskami. Wierzę też głęboko, że dobro które dzięki Wam stało się udziałem naszej szczęśliwej dziesiątki do Was powróci.
Tylko tak, poprzez słowa i modlitwę mogę Wam podziękować za wszystko czego dzięki Wam mogłam doświadczyć. Bóg zapłać Wam za wszystko!
Karolina Dawid
Nazywam się Przemysław Zimniak mam 21 lat i pochodzę z Witaszyc. Jestem od dziecka chory na rzadki syndrom Sturge-Weber i mimo tego podjąłem naukę o kierunku Asystent Osób Niepełnosprawnych gdyż ta choroba nie przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu. Możliwość wyjazdy na ŚDM do Australii był dla mnie wielkim zaskoczeniem gdyż nigdy nawet nie myślałem że mógłbym tam pojechać. Zamiast uśmiechu na mojej twarzy tak naprawdę, uczucia były mieszane spowodowane odległością gdyż wydawało się to wręcz nie realne. Jestem bardzo wdzięczny „Ogniwu miłosierdzia” jak i zwłaszcza Polonii Australijskiej za tak wspaniały dar. Akcja jest naprawdę wspaniała i świadczy tylko o tym że na Ziemi żyją ludzie o pięknych sercach. Mam nadzieję że będzie to kontynuowane i również inni którzy nie mają możliwości wyjazdu, spełnią się ich marzenia by mogli uczestniczyć w kolejnych ŚDM. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuje, na pewno nigdy nie zapomnę dzięki komu mogłem uczestniczyć w tak wspaniałym wydarzeniu.
Z Panem Bogiem.
Szczęść Boże
Z całego serca pragnę podziękować tym wszystkim wspaniałym ludziom, dzięki którym mogłam uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Były to dla mnie magiczne chwile, które z pewnością zapamiętam na zawsze. Dziękuję za to że mogłam zobaczyć tą piękną Ziemię Południa jako jedna z nielicznych osób, choć to było przecież marzeniem wielu młodych ludzi. Trudno opisać te wszystkie przeżycia, które towarzyszyły mi podczas całej podróży i pielgrzymowania po Australii. Był to cudowny czas jak niezwykły sen lecz jakże prawdziwy.To ogromne szczęście które nas spotkało jest dowodem na to, zę są wspaniali ludzie, którzy chcą pomagać, wspierać tak szczytną akcję przynoszącą tyle dobra i będącą wyrazem wielkiej miłości i chojności. To dzięki ich zaangażowaniu spełniają się nasze marzenia.
BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!
Ula
Minęły 4 miesiące od czasu kiedy po raz pierwszy stanęłam na ziemi australijskiej - mam wrażenie jakby było to tak niedawno. Tak wiele uczuć, wrażeń, obrazów mam nadal w sercu. Ile razy patrzę na zdjęcia lub wspominam pobyt, na mojej twarzy rodzi się uśmiech i łzy. Tak bardzo ciężko jest ubrać w słowa wdzięczność jaką mam za ten najwspanialszy czas w moim życiu. Miesiąc, który pozwolił mi umocnić wiarę, spotkać wielu wspaniałych ludzi, zobaczyć piękne i zapierające dech w piesiach miejsca, ale przede wszystkim odczuć miłość, która była tam tak bardzo obecna-ta Boska i ta ludzka. Dlatego tak BARDZO chciałabym podziękować WSZYSTKIM sponsorom i darczyńcom dzięki, którym to przepiękne doświadczenie było możliwe. Pozostaniecie w moim sercu na zawsze, jako osoby, dzięki, którym moje marzenie stało się rzeczywistością. To bardzo piękne i wspaniałe, że są ludzie dla których drugi człowiek ma tak ogromne znaczenie, że potrafią podzielić się tym co mają.
Dziękuję Ogniwu Miłosierdzia, za pomysł i realizację całej akcji. Za ich trud i ogromną pracę włożoną w to abyśmy my wszyscy Szczęśliwcy mogli być uczestnikami XXIII Światowych Dni Młodzieży w Sydney.
Za 3 lata kolejne ŚDM mam nadzieję, że i tym razem będzie możliwe wysłanie kolejnych kilku młodych ludzi na to wspaniałe wydarzenie, które zmienia życie i dokonuje cudów. Dlatego chciałabym prosić ludzi, którzy mogą wesprzeć tę akcję aby to uczynili, gdyż:
„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli”
Iga
Światowe Dni Młodzieży to niesamowity czas jedności i wspólnego świętowania z katolikami z całego świata. Dla mnie była to jedyna okazja by spotkać się z młodymi ludźmi z tej drugiej półkuli świata. Nie sądziłem, że będzie to kiedykolwiek możliwe, bo logicznie rzecz ujmując nie miałem żadnych szans by pojechać do Sydney. Jednak Bóg nas zaskakuje i to właśnie w takich momentach gdy się tego najmniej spodziewamy. Jestem Wam ogromnie wdzięczny za to doświadczenie, a moja wdzięczność jest tym większa, ilekroć sięgam pomięć do pobytu na ziemi australijskiej, a przede wszystkim gdy popatrzę na wzrost mojej wiary, który dzięki temu wyjazdowi mógł się dokonać. Dziękuję Wam za te wszystkie starania jakie podjęliście, za wszystkie Wasze wysiłki, a nade wszystko za otwarte serce i tą wielką życzliwość, które odczuwałem na każdym kroku spotykając się z Wami podczas tych Światowych Dni Młodzieży. Działając w pojedynkę pewnie nie udało by się skutecznie przeprowadzić takiej inicjatywy, ale działając wspólnie można dokonywać wielkich rzeczy, a gdy Bóg stanie się ośrodkiem naszych działań można dokonywać rzeczy niemożliwych, a taki wydawał mi się mój wyjazd na spotkanie z Benedyktem XVI. Raz jeszcze dziękuję Wam za to świadectwo, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Jakub
Podziękowanie dla Polonii Australijskiej!
Pielgrzymowałam do Australii wraz z grupą ze wspólnot neokatechumenalnych. Niesamowita była dla mnie tak daleka podróż, oglądanie ziemi australijskiej a przede wszystkim to, że mogłam być na spotkaniu z Papieżem, Piotrem naszych czasów.
Z naszą grupą byliśmy najpierw przez tydzień w Melbourne, gdzie mieszkaliśmy u rodzin Polonii australijskiej. Następnie w Sydney braliśmy udział w ŚDM, uwieńczonych spotkaniem z Benedyktem XVI.
Przez cały pobyt w Australii czułam, że jest to prezent dla mnie od Pana Boga, który posłużył się również Wami, bo przez Was ten dar otrzymałam. Przepiękny dar, o jakim nawet nie marzyłam! Dlatego chcę bardzo, bardzo podziękować Wam za umożliwienie mi uczestnictwa w ŚDM w Australii!!!
Ewa Wojtasik (z d. Rakusa-Suszczewska)
Chociaż minęło już sporo czasu od Światowych Dni Młodzieży w Sydney, to w mej pamięci i sercu ciągle pozostają żywe wspomnienia. Bo jakże zapomnieć to cudowne wydarzenie, które miało miejsce w mym życiu? Tak daleka i nietypowa podróż odbyta po to, aby wraz z inną młodzieżą spotkać Papieża i wraz z nim uczestniczyć w wielbieniu naszego Pana. Gdy tak na chwilę zamknę oczy, natychmiast myślami przenoszę się na pole, gdzie mieliśmy nocne czuwanie, widzę gwiazdy na australijskim niebie, a w tle słychać hymn ŚDM. Hymn, przy którego słuchaniu do tej pory dostaję gęsiej skórki.
Takiego wydarzenia, jakim były Dni Młodzieży nie da się zapomnieć, do niego często wraca się myślami. Nie sposób też zapomnieć o tych, bez kogo wyjazd do Sydney po prostu nie byłby możliwym. Dlatego chcę skierować swe podziękowania do Polonii australijskiej i do wszystkich tych, którzy w ten czy inny sposób przyczynili się do organizacji pielgrzymki. Z całego serca dziękuję! Marzena z Lwowa




|