Z powodu choroby zrezygnował z pielgrzymki, odstępując bitet Minice z Radomia.
Wypowiedź Macieja z Starachowic, seminarzysty z Seminarium "Redemptoris Mater" oraz uczestnika Misji Ad Gentes
Pochodzę z rodziny, w której urodziło się sześcioro dzieci. Mam 26 lat. Jestem drugi z kolei. Pięcioro z nas żyje; starszy brat Michał, siostra Maria Magdalena, młodszy brat Andrzej i najmłodsza siostra Anna. Najmłodszy brat Aleksander zmarł w dwudziestym dniu życia.
Wszyscy nosimy przekonanie, że on jest przed tronem Boga wypraszając dar jedności dla małżeństwa moich rodziców i brata Michała z Emilią, oręduje za moim powołaniem oraz przyczynia się do wyjednywania dla nas wszystkich łaski wzrastania w wierze..
Szczerze mówiąc nie widziałem przez długi czas możliwości uczestnictwa w Światowych Dniach Młodzieży w Sydney. Jednak ostatnio dowiedziałem się, że Ogniwa Miłosierdzia działające przy polonijnym Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Melbourne-Keysborough zaoferowały coś co można nazwać darem serca.
Dziś już wiem z całą pewnością, że Pan Bóg przewidział Was w historii mojego życia jako tych, przez których Stwórca „otwiera drogę przez morze” aby moja formacja seminaryjna była ubogacona doświadczeniem wydarzenia spotkania młodzieży z Papieżem w Sydney. Abym mógł być świadkiem i mógł dawać świadectwo, że Jezus Chrystus zmartwychwstał w Waszych sercach. Że śmierć została pokonana.
Chcę tą drogą Wam wszystkim podziękować, więcej; wyrazić – na ile to jest możliwe – wdzięczność choć dotąd nigdy Was nie widziałem.
Jeszcze raz składam serdeczne wyrazy wdzięczności Wam a poprzez Was Bogu samemu.
W nadziei spotkania
Maciek
Wypowiedź Ewy z Warszawy
Mam na imię Ewa. Mam 24 lata. Mieszkam w Warszawie. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, mam 3 braci i siostrę. Mój najmłodszy brat ma zespół Downa. Praca i ćwiczenia z nim skłonimy mnie do pójścia na studia na fizjoterapię na Uniwersytet Medyczny w Warszawie. W tym roku właśnie kończę studia i chciałabym pracować z dziećmi niepełnosprawnymi.
Jestem Panu Bogu bardzo wdzięczna, że przewidział dla mnie możliwość uczestniczenia w spotkaniu z Papieżem Benedyktem XVI w ramach Światowych Dni Młodzieży. Bardzo chciałam pojechać do Australii, ale wiedziałem że będzie to raczej niemożliwe ze względów na zbyt duże koszty tej pielgrzymki. Dlatego, kiedy dowiedziałem się o prezencie jaki otrzymuję z inicjatywy "Ogniwa Miłosierdzia" bardzo się wzruszyłam. Możliwość słuchania Piotra naszych czasów to niewysłowiony dar.
Wypowiedź Jakuba z Siedlec
Witajcie,
Ogromnie się cieszę, że będę mógł przeżywać te Światowe Dni Młodzieży razem z Wami w Australii. Mam na imię Jakub, mam 22 lata i studiuję administrację na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II. Przez cały okres studiów jestem związany z Duszpasterstwem Akademickim na KUL-u, a dokładnie ze Stowarzyszeniem Frassatianum. Naszym celem jest prowadzenie Akademickiego Punktu Wolontariatu, aby móc pomagać głównie niepełnosprawnym i osobom starszym. Podejmujemy wiele inicjatyw, by powiedzieć naszym rówieśnikom, że: czas to nie pieniądz, ale czas to miłość i że mamy tak wiele, ile sami innym damy.
Pamiętam jak w dniu urodzin bł. Pier Giorga Frassati’ego trwaliśmy na modlitwie razem ze wszystkimi organizacjami z całego świata, których działalność opiera się na życiu naszego patrona, jedną z intencji była modlitwa za najbliższe Światowe Dni Młodzieży w Sydney, na które przybędą także relikwie naszego patrona. Nie sądziłem wówczas, że będę mógł w nich uczestniczyć, choć w głębi serca nosiłem to wielkie pragnienie, by móc tam być. Dzisiaj w wigilię święta Bożego Miłosierdzia otrzymałem informację, że jest to możliwe dzięki pomocy Polonii Australijskiej, skupionej wokół idei „Ogniwa Miłosierdzia”. Dziękuję Bogu i wszystkim darczyńcom, że chcecie to moje marzenie zrealizować.
Pragnę osobiście podziękować każdej osobie za najmniejszą ofiarowaną pomoc. Dzięki waszym wspólnym wysiłkom, będę mógł doświadczyć wielkiej rzeczy, by móc dzielić się doświadczeniem wiary z mieszkańcami Australii. Tak bardzo chciałbym już teraz być z Wami i dzielić się moją radością, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Modlę się, aby nasz Pan sam wynagrodził waszą dobroć. Wychwalajmy na wieki miłosierdzie Pana działające przez dobre i otwarte serca ludzi.
Do zobaczenia w Sydney!
Wypowiedź Marzeny z Lwowa
Nazywam się Marzena Kleban, pochodzę ze Lwowa, jako Polka zostałam wychowana w tradycjach patetycznych i uczę się w klasie maturalnej polskiej Szkoły Średniej nr 24 im. Marii Konopnickiej. Od dwóch lat pracuję też na zasadach społecznych w polskim Radiu Lwów. Zaczęłam od pracy w redakcji katolickiej pod kierownictwem ks. Marka Niedźwiedzkiego, a po roku dostałam też propozycję od redakcji młodzieżowej, gdzie prowadzę rubrykę sportową, ponieważ jestem pasjonatką piłki nożnej. Aktualnie jestem więc spikerką w obydwu tych redakcjach. Ostatnio też zaczęłam uczęszczać na próby Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie, gdzie od lat gra mój tata Bogusław Kleban.
Interesuję się literaturą, a w szczególności twórczością Leopolda Staffa, Juliusza Słowackiego i Oscara Wilde'a. Prywatnie piszę wiersze o tematyce filozoficznej. Dlatego wybieram się na studia polonistyczne, aby kształcić swój język polski, udoskonalać go i poznawać wszelkie tajniki literatury i języka.
W swej twórczości czasami poruszam pytania religijne, ponieważ jestem osobą wierzącą, od dziecka wychowaną w wierze rzymsko-katolickiej. Gdy więc ks. Marek Niedźwiecki powiedział mi o możliwości pielgrzymki do Australii na Światowy Dzień Młodzieży, spotkałam to z ogromnym entuzjazmem. Bo przecież nie na co dzień stykamy się z perspektywą spotkania Papieża. Wydaje mi się, że takie pielgrzymki moralnie kształtują człowieka od wewnątrz, dają energię do walczenia z figlami, które dosyć często płata nam los. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo nietuzinkowy jest ten wyjazd i jak wielki wpływ może mieć na mą osobowość i dalsze życie. Dlatego chciałabym bardzo podziękować Polonii polskiej w Australii i Panu osobiście za pokrycie wszystkich kosztów, bo bez Was moja podróż nie mogłaby się odbyć. Dzięki Waszej dobroci będę mogła zdobyć wiele nowych doświadczeń podczas spotkania z młodzieżą z całego świata i mam nadzieję, że także z Wami w Sydney. Dziękuję jeszcze raz.
Z wyrazami szacunku, Marzena Kleban
Wypowiedź Wiktora z Kazachstanu
Szczęść Boże.
Mam na imię Wiktor. Mam 22 lata. Mieszkam na terenie północnego Kazachstanu, w Czkałowie. Należe do parafii Św. Ap. Piotra i Pawla. W 2007 roku skończylem studia i teraz pracuje w firmie computerowej.
Kiedy dowiedziałem sie o możliwości uczestniczenia w Światowych Dniach Młodych w Sydney bardzo przeraziłem sie i jednocześnie ucieszyłem sie z tego powodu, bowiem zawsze pragnąłem spotkać sie z papieżem.
Jestem szczęśliwym ojcem syna Dymitrija i mężem Liubow. Małżeństwem jesteśmy od 2 lat. Kontakt z kościołem katolickim mam od 1991 roku, kiedy to powstała nasza parafia. W rodzinie kultywujemy tradycje polskie i katolickie.
Wdzięczny jestem za możliwość przyłączenia się do grupy młodych, którzy szykują się do spotkania z Piotrem naszych czasów.
Dziękuję sponsorom i organizatorom. Postaram się nie zawieść ich.
Z wyrazami wdzięczności i szacunku – Wiktor
Wypowiedź Przemka:
Szczęść Boże.
Na imię mi Przemo i mam 20 lat. Moja ukochana, rodzinna miejscowość nazywa się Witaszyce koło Jarocina. Mimo choroby i niepełnosprawności jestem osobą wesołą, pogodną i towarzyską. Nie mogę uwierzyć, że tak niespodziewanie do mnie uśmiechnął się los. Nawet nie śmiałem marzyć o wyjeździe na ŚDM w Sydney. Kompletnie się tego nie spodziewałem. W piątek przed południem otrzymałem telefon w którym przemiły głos znanej aktorki Anny Dymnej informował mnie iż mam szanse polecieć na ŚDM, nie mogłem uwierzyć. Pustka w głowie i drżące kolana sprawiały że zamiast na mojej twarzy pojawić się uśmiech to pojawił się strach. Byłem w pracy, szukałem miejsca gdzie mogłem spokojnie usiąść i pomyśleć. Dlaczego właśnie ja. Przecież nie jestem święty. Miałem trudne chwile kiedy gniewałem się na cały świat, również na Boga, ale zrozumie to tylko ten kto żyje z widoczną niepełnosprawnością. Potem zrozumiałem, że chory człowiek może wiele zrobić. Przede wszystkim pomóc tym, którym brakuje odwagi na życie z chorobą. Może właśnie ja mogę im pomóc? Może właśnie Pan Bóg tego ode mnie oczekuje? Przecież jestem sprawny, samodzielny, mam rodzinę przyjaciół i tyle planów. Wierzę, że ŚDM wzmocnią mnie, dadzą mi solidny start w dorosłe życie i siłę do spełnienia moich zamierzeń. Wiem, że każdy człowiek ma o co prosić, ma też za co dziękować i za co przepraszać. Ja mam na pewno tych powodów bardzo dużo, dlatego dziękuję za tak wielką szansę. Nie zmarnuję jej z pewnością.
Bóg zapłać.
Szczęść Boże,
Mam na imię Iga i mam 20 lat. Jestem studentką fizjoterapii a od tego roku również i pedagogiki. Uwielbiam pracować z ludźmi, rozmawiać z nimi, widzieć ich radość, uśmiech, dlatego też zdecydowałam się na przyszłą pracę w zawodzie rehabilitanta. To wspaniałe uczucie widzieć jak dzięki twojej pracy Ktoś staje się z dnia na dzień bardziej sprawny,a co się z tym wiąże bardziej uśmiechnięty i radosny. Bardzo lubię dzieci i pracę z Nimi dlatego co roku w wakacje wyjeżdżam do pracy na kolonie i opiekuję się tymi najmłodszymi. Kocham w dzieciach ich szczerość i radość, każdy dzień z Nimi to niezapomniane chwile. W wolnym czasie czytam książki, tańczę, pływam i jeżdżę na rowerze.
ŚDM to wydarzenie o którym bardzo marzyłam, jak dostałam wiadomość o wygranej nie mogłam w to uwierzyć, zawołałam moją mamę i poprosiłam ją, żeby przeczytała jeszcze raz, myślałam, że coś źle zrozumiałam i że to nie jest możliwe. Mama jednak potwierdziła wygraną i razem płakałyśmy ze szczęścia :) Ogromnie cieszy mnie fakt, że dzięki temu wyjazdowi poznam wielu wspaniałych ludzi z całego Świata, którzy zgromadzą się tam we wspólnym celu, którym jest modlitwa i bycie bliżej Boga, dla których tak jak i dla mnie drogowskazem życia jest Pan Bóg. Już teraz wiem, że będzie to wyjazd który na całe życie zostanie w moim sercu, a czas spędzony na modlitwie umocni moją Wiarę.
Chciałabym podziękować wspaniałym osobom, dzięki którym mój i pozostałej trójki osób wyjazd na ŚDM stanie się rzeczywistością. To ogromna radość wiedzieć, że jest Ktoś kto chce pomóc. Mam nadzieję i wierzę w to, że Pan Bóg im to wynagrodzi.
Bóg Zapłać
Szczęść Boże,
Mam na imię Karolina i mam 19 lat. W tym roku zaczynam studia na pedagogice a w przyszłym, jak Bóg pozwoli, chciałabym jeszcze zacząć psychologię. Podobnie jak Iga kocham spotkania z dziećmi. Też wzrusza mnie ich szczerość i otwartość. Dlatego jestem wolontariuszką (dopiero po szkoleniach ale od października już na oddziale) w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie.
Podobnie jak wszystkich, moim marzeniem był wyjazd do Sydney na ŚDM. Jednak wiem, że gdyby nie ogromna, dobrowolna pomoc ludzi, nigdy by mi się to nie udało. Bóg zapłać, że są jeszcze tacy ludzie, którzy są skłonni dzielić się swoim bogactwem po to, by umożliwić młodym ludziom spełnienie ich marzeń! Mam nadzieję że Bóg wynagrodzi takim osobom stokrotnie!:) Kiedy dostałam w niedziele telefon, że zostałam wylosowana doznałam szoku. Z początku myślałam, że to żart. Po chwili jednak zrozumiałam że jednak nie. Po rozmowie, kiedy dotarło do mnie co się stało zaczęłam krzyczeć z radości a potem płakać. Kiedy powiedziałam mojej mamie widziałam w jej oczach łzy. Przytuliła mnie i obydwie płakałyśmy ze szczęścia. Kiedy tak siedziałyśmy mama powiedziała nagle: Widzisz Bóg cię na prawdę kocha i pamięta o tobie; To był na prawdę cud! Tak jak wszyscy, którzy wygrali mam nadzieję, że ten wyjazd umocni mnie w wierze, pozwoli jeszcze ściślej złączyć się z Jezusem. Cieszę się też, że będę mogła poznać ludzi z całego świata i odwiedzić egzotyczne zakątki Australii.
Gratuluję wszystkiim, którzy wygrali i jeszcze raz dziękuję ludziom i Bogu za cud wyjazdu.
Z Panem Bogiem!
Szczęść Boże!
Tak bardzo bardzo się cieszę!!!!
Mam na imię Ula mam 20 lat, jestem studentka II roku pedagogiki na
Politechnice Radomskiej. mieszkam w niewielkiej miejscowości i nigdy nie sądziłam ze spotka mnie takie szczęście...a to wszystko dzięki super koleżance która zapisała mnie a potem zostałam wylosowana z tak wielu osób, aż trudno uwierzyć. Gdy dowiedziałam się byłam w szoku i dość długo nie docierało to do mnie...ale jednak niemożliwe stało sie możliwym ;_) a tak na co dzień bardzo lubię przebywać z dziećmi i z nimi chciałabym w przyszłości pracować i już mogę powoli to realizować dzięki idei wolontariatu. ŚDM to będzie ogromne przeżycie, spotkanie z papieżem i z tyloma wspaniałymi ludźmi, w których nigdy bym nie uczestniczyła gdyby nie pomoc dobrych ludzi, za co bardzo dziękuję Panu Bogu. Ten czas z pewnością pozytywnie wpłynie na moje życie i pomoże dążyć do tego co jest jego celem. Ogromnie cieszę się razem z Igą, Karoliną i Rafałem i myślę ze tych niezwykłych chwil nie zapomnimy do końca życia. Dziękuję tym wszystkim, którzy już się do tego przyczynili i jeszcze przyczynią!
Pozdrawiam..:-)))))) Ula
Nazywam się Rafał Sowiński. Mieszkam w Olsztynie i mam 23 lata. Jestem studentem IV roku Teologii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Obecnie rozpocząłem naukę na drugim kierunku „Nauka o Rodzinie i Małżeństwie” na wydziale Teologii UWM. Jestem z zamiłowania duszą artystyczną i słucham muzyki klasycznej. Lubię rysować, malować, pisać wiersze i rozważania filozoficzno-teologiczne, kiedy znajduje czas wolny. W przyszłości chciałbym opublikować swoją twórczość, a także pomagać ludziom w procesie leczenia patologii społecznej. Uczę się także języków obcych. Lubię podróżować i formować się duchowo. Przynależę do wspólnty odnowy w Duchu Świętym „Kanaan” przy parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Olsztynie oraz do Apostolstwa Bożego Miłosierdzia „Faustinum” w Krakowie. Myślę, że ten wyjazd w dużej mierze był znakiem od Miłosierdzia Bożego. Bardzo się cieszę z możliwości uczestniczenia w Światowych Dniach Młodych w Sydney w 2008 roku. Kiedy się dowiedziałem o wyjeździe byłem przerażony, później przerażenia zamieniło się w ogromną radość. Bardzo chcę spotkać się ze świadkami Jezusa oraz z papieżem Benedyktem XVI, aby umocnić się w duchowej podróży i działać za przyczyną Ducha Świętego. Chciałbym poznać Sydney i okolice, a także nawiązać nowe kontakty. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za daną mi szansę. Proszę o modlitwę. Z panem Bogiem.
Szczęść Boże,
Ja także należę do grupy szczęściarzy:)
Mam na imię Ilona, mam 24 lata, jestem studentką studiów podyplomowych o kierunku Manager bezpieczeństwa i higieny pracy. Wspaniałą wiadomość o wyjeździe dostałam w pracy. Byłam tak tym zaskoczona, że jak odkładałam słuchawkę to drżały mi ręce ze szczęścia. Do końca dnia nie mogłam się na niczym skupić, a uśmiech nie znikał mi z twarzy (i dalej nie znika jak tylko o tym myślę:))W najmniejszym stopniu nie spodziewałam się, że będę należeć do grupy szczęściarzy, dlatego że wiedziałam, iż nie ma mojego nazwiska wśród osób wylosowanych. A tu taka wiadomość, że moja rodzina z Melbourne sponsoruje mi wyjazd. Życie lubi nam sprawiać niespodzianki:). Jestem bardzo wdzięczna mojej rodzinie, za to spełniła jedno z moich marzeń:dała mi możliwośc uczestniczenia w ŚDM w Sydney i zobaczenia pięknej Australii. Dziekuję Jej za to z calego serca i cieszę się bardzo, że będę mogła się z Nią spotkać i podziękować osobiście. Wyjazd ten będzie dla mnie ogromnym przeżyciem, przede wszystkim spokania z Ojcem Świętym i młodzieżą z całego świata. Wierzę, że pobyt na ŚDM umocni moją wiarę i naładuje mnie wewnętrznie pozytywną energią, która będzie oddziaływać także na innych ludzi.
Z Bogiem.
Rodzina z Melbourne, sponsorują przylot i pobyt Ilony Wojtkowiak z Pępowa - diecezja poznańska.
Erika Jazukiewicz z Wilna zrezygnowała z powodu wielu trudności. Erika jest 19-to letnią studentką medycyny. Należy do Stowarzyszenia Katolickiego Związku
Polaków na Litwie i śpiewa w chórze kościelnym NPNMP. My nie zapominamy o Erice i fundujemy jej uczestnictwo w następnych ŚDM gdziekolwiek one będą.
|